Razem Bezpiecznie

Zadzwoń do nas lub napisz: 503 804 073 lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

Relacje własne uczestników
LAURA

LAURA

czwartek, 23 grudzień 2021 18:00

Zdrowia!

Dobrych Świąt, spokojnych i szczęśliwego Nowego Roku. Pięknych wrażeń!

wtorek, 21 grudzień 2021 18:56

Śnieszynka

Śnieżynka pieszynka. Ostatni spacer tego sezonu, po białych chrupkach, z ciepłą herbatą i blaskiem ogniska na koniec. Do zobaczenia w Nowym Roku.

czwartek, 16 grudzień 2021 18:28

Dolina Baryczy w złocie

Przecież wiadomo, jak tam jest... Gdy złoto się kładzie na tafle wody, wiatr szeleści, a ptaki gadają. Pogoda żyleta, rower sam jechał, a słońce świeciło i świeciło, aż zaszło. Celebryta :)

czwartek, 16 grudzień 2021 18:00

RB w Kotlinie

Dom pod Lasem, czyli weekend familijny RB  w Kotlinie Kłodzkiej. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale atmosfera była gorąca. Na początek trzeba było nadmuchać ogromne łabędzie i 100 balonów (3 pękły). Gębowo, bo okazało się, że żadna z pompek nie działa. Potem wręczenie dmuchanych prezentów dwóm uroczym Paniom i jakoś tak szybko wieczór uciekł. Sobota wygoniła część grupy w góry, a część familijna męczyła łabędzie. Popołudnie spędziliśmy przy grillu, przy smażeniu rydzów na maśle z ickiewiczowskiego ogrodu, a potem były swawole przy ognisku. I znowu wieczór uciekł. Niedzielny spacer po małym błocie na niewidzialny punkt widokowy i tyle. Faktycznie, czas to pojęcie względne :) Niby weekend, a wydarzeń na dwa tygodnie.

Galeria.

P. S. Gębowe pompowanie łabędzia to ok. półtorej godziny oraz prawie 1000 dmuchnięć. I trzeba robić przerwy, aby nie zemdleć...

wtorek, 14 grudzień 2021 17:57

Koneser na 29.

Najpierw trzeba było dotrzeć do Głuszycy z Wro, a to już niezła wycieczka, bo przecież z sakwami i myślą o noclegu pod namiotem. Potem jeszcze trzeba zrobić zakupy podstawowe, zaopatrzyć się w wodę i - w stanie bliskim apopleksji już na pierwszych metrach podjazdu zasadniczego, dotargać się do nachylenia 29%. Nie ma bata, no po prostu się nie da... Z pełnymi sakwami, po wyboistym bruku, po sypiącym żwirze, tocząc się przez progi, nie potrafiliśmy przejechać pełnego odcinka. Koło w górę i żegnaj, Pamelo. Wyjące kolana, rzężące płuca, trzeszczące kręgosłupy. I pękający bębenek w rowerze. Oto anatomiczna horror opera tego podjazdu. Ale, tak czy inaczej dotarliśmy na miejsce, w końcu większość drogi pokonaliśmy jadąc, ha! Potem ogniska blask i cicha modlitwa, żeby "jutro z góry". Kolejny piękny dzień, piękne podjazdki (bo po 29% to już tylko podjazdki w ten weekend), wspaniałe zjazdy i ta cudowna wiadomość, że trasa będzie łatwiejsza, bo bębenek wykluczył piłowanie pod górę. Jak nam strasznie się zrobiło przykro... Pozostało cieszyć się widokami i zjazdem, zjazdem, wprost do domu. 29% rządzi!

niedziela, 12 grudzień 2021 19:05

Lubiąż

Lajcik, czyli letnia wycieczka na 80 km. Opis skomponowany przez Wojtka.

niedziela, 12 grudzień 2021 19:03

Ostatki rowerowego lata

Na start pociągiem dojechała Auri i Jarek P. Ale to nie koniec sympatycznej ferajny. Od strony Legnicy dojechała kolejna dwójka harpaganów, a mianowicie Krzysiek ze swoją córką Ulą. 
Ula to nowy narybek, a jej pierwsza wycieczka to megaprzetarcie na Przełęczy Karkonoskiej. Po tej wyrypie już na polu namiotowym myślałem, że zaliczy zgon i długo nie wsiądzie na rower. A tu niespodzianka, bo pojawiła się z Krzyśkiem na starcie. Około 10.00 wystartowaliśmy z Malczyc w stronę Lubiąża po drodze testując nowy szlak rowerowy poprowadzony po wale przeciwpowodziowym. Pierwszy przystanek to majestatyczny Lubiąż z odremontowaną fasadą frontową. Akurat trafiliśmy na piknik historyczny, więc było trochę hałasu, bo wojowie strzelali na wiwat (niestety nie na naszą cześć). Po szybkim drugim śniadaniu wbiliśmy się na ścieżkę rowerową poprowadzoną po dawnym śladzie kolejki Lubiąż - Wołów. Pogoda zrobiła się brylantowa, droga w idealnym asfalcie i po drodze pokusy w postaci dojrzałych jabłek, śliwek i innych dziwnych owoców. Wszystko to sprawiło, że poczuliśmy się jak na sielskich wakacjach. Dojechaliśmy do Wołowa i po przedarciu się przez hałaśliwe miasto postanowiliśmy zrobić kolejną przerwę, tym razem na kawę i słodycze, ponieważ później czekała na nas sekcja terenowa. Po ulewnych deszczach leśna droga prowadziła nas przez niezliczone kałuże i błoto, jednak wszystkie rumaki zdały ten jakże wymagający test. Przy leśnym stawiku kolejna przerwa i krótki odpoczynek. Chyba po raz pierwszy spotkałem się z uwagą, że chyba tych przerw jest odrobinę za dużo… Kolejnym przystankiem miała być pizzeria w Brzegu Dolnym, w końcu zbliżała się pora obiadowa. Śliczną ścieżką leśno-polną dojechaliśmy do miasta i po chwili poszukiwań trafiliśmy do knajpki. Złożyliśmy zamówienie na włoski specjał i relaksowaliśmy się przy bąbelkach. Po chwili zajadaliśmy się smaczną pizzą z dodatkiem wykwintnego sosu, jaki Jarek znalazł w swojej pojemnej sakwie. Po takim sytym posiłku ciężko było ruszyć w dalszą drogę. Jednak czas nieubłaganie płynął, a do Wrocławia droga jeszcze daleka. Przejechaliśmy przez most na Odrze i rozpędzeni wpadliśmy do Łąkoszyc. Od tego miejsca poprzez bardzo przyjemną leśną sekcją typu Single Track dobiliśmy do Zamku na Wodzie. Tam kolejna krótka przerwa i kierunek do Leśnicy. Koło zamku w Leśnicy trafiliśmy na plenerową wystawę wierszy. Na zakończenie wspólne zdjęcie przez leśnickim zamkiem i odwieźliśmy Ulę i Krzyśka na stację Wrocław - Leśnica. Upewniliśmy się, że udało im się dostać na pokład pociągu i powróciliśmy do centrum Leśnicy. Tam odtrąbiliśmy koniec wycieczki i prawie każdy udał się w stronę swojego domu. To była udana wakacyjna sobota. Na zakończenie podsumowanie Uli - "w porównaniu do Karkonoskiej to był light :)".

niedziela, 12 grudzień 2021 18:09

Zieloność

Zanurzyć się w zieloność, przejść drogą przez las, brodzić w błocie, kroczyć przez łąkę, wejść na wieżę i podpatrzeć istotę z ognia, a na drodze spotkać owce i ich pasterza, z baranem Diablo oraz psami Ugryź i Zagryź. Gdzie można tak odpłynąć sobie w nieśpiesznej wędrówce... RB odwiedziło Kaczawy :)

Przez Wąwóz Lipy na Dłużek. Akurat przed deszczem, który zapowiedziały salamandry.

Salamandra plamista – Wikipedia, wolna encyklopedia

piątek, 10 grudzień 2021 20:04

Karkonoska 2021

To była już 6 edycja wręcz kultowej wycieczki przez Przełęcz Karkonoską. 2 kraje, 2 krainy i prawie stukilometrowa morderczo trudna wyprawa przez góry. Rano, na dworcu we Wrocławiu, pojawia się spory problem. Mało sympatyczna konduktorka nie zezwala nam na wejście na pokład pociągu. Aż chce się siarczyście zakląć pod nosem „motyla noga”! Czyżby atrakcyjna wyrypa miałaby zostać odwołana? Absolutnie nie! Czekamy na kolejny pociąg, do którego udaje nam się jakoś z rowerami wepchnąć. Startujemy z opóźnieniem z nowo wyremontowanej stacji Jelenia Góra Cieplice. Tam spotykamy jeszcze spadochroniarzy z Legnicy, a mianowicie Krzysia i jego sympatyczną córkę Ulę, obdarzoną promiennym uśmiechem. Cóż, jeszcze nie wie, co ją czeka. Standardowo przemykamy wąskim przesmykiem pośród targowych straganów. Jednak tym razem nie będziemy kupować barchanowej bielizny i kalesonów. Przez zielono-bordową alejkę drzew parku zdrojowego żegnamy miasto. Mijamy najwyżej położony kompleks stawów w Europie - założone przez Cystersów stawy w Podgórzynie. W oddali w pełnej krasie widać majestatyczne pasmo Karkonoszy. Rozpoczynamy wspinaczkę. Ponad 10 km walki i momentami piekielnie stromego podjazdu, zwanego przez niektórych szosowców „ścianą śmierci” o nachyleniu ponad 20%. Pomału mozolnie pod górę mijamy ostatnie zabudowania uzdrowiskowej Przesieki. Tutaj spotykamy się z dwójką ostatnich wycieczkowych śmiałków czyli „marchewkową” Ulą i silnym jak tur – Koniem. Teraz już cała grupa -łącznie 7 rowerowych mrówek - rozpoczyna samotną walkę ze swoimi słabościami. Cały czas pod górę, pot zalewa oczy, oddech jak u ryby bez wody, zawrotne tempo 3-4 km/h. Ja nie daję rady. 500 m przed przełęczą zsiadam z roweru i mozolnie pcham rumaka  pod górę. Inni zawodnicy są dużo lepsi ode mnie, udaje im się rowerowo wdrapać na karkonoski dach. Po chwili wszystkie Zuchy meldują się na Przełęczy. Przepiękne widoki z nawiązką rekompensują cały ten podjazdowy trud. Uśmiechnięci, niczym gwiazdy filmowe, pozujemy do pamiątkowego zdjęcia. Teraz wielka nagroda, czyli gładki asfaltowy zjazd. Wymykam się nieco szybciej, aby nakręcić krótki filmik. Za chwilę towarzystwo mija mnie z zawrotną prędkością. Szybko wsiadam na rower i próbuję ich dogonić. Pędzę w dół ryzykując kolejne złamanie moich kruchych, jak kryształ z Huty Julia, kości. Na liczniku mam ponad 50 km/h, a Ich nie widać. Ile Oni pędzą na dół? Ze 100 km/h? Wszyscy spotykamy się Szpindlerowy Młynie i razem jedziemy śliczną dolinką w stronę Vrchlabi. Tam przerwa na posiłek i bursztynowy trunek o nazwie „Krakonosz”. Tylko ważone od XIII wieku w Trutnovie piwo może nosić tak zaszczytną nazwę. Po przerwie ruszamy dalej pagórkami do Cernego Dula. Znów kolejny mozolny podjazd do kurortu Janske Lazne, będącego zimową mekką dla narciarzy. Kolejny zjazd i zakupy w klimatycznym czeskim sklepiku.  

Następnie ostatni asfaltowy podjazd na Przełęcz Okraj, która jest najwyżej położonym przejściem granicznym w Polsce. Potem zjazd pięknie wyremontowaną szosą do Kowar, nie dający nawet chwili wytchnienia. Zakręt w lewo, w prawo, dalej prosto - droga jak w rowerowym raju. Jeszcze tylko szybkie zakupy na obiadokolację i na camping. Zmęczenie powoli daje znać o sobie. Jeszcze tylko wspólna uroczysta kolacja z niezbyt wyszukaną strawą i zasłużony odpoczynek pod namiotem, który jest niczym 5 gwiazdkowy apartament. Ponad 1900 metrów samych podjazdów w jeden dzień, na huśtawce wymagających przełęczy, wśród zapierających dech widoków i pięknej zieleni. Wielkie brawa dla wszystkich wycieczkowych szaleńców a w szczególności dla najmłodszej Uli, która zdała rowerowy egzamin na szóstkę.

piątek, 10 grudzień 2021 20:02

Karkonos-ka

6 edycja karkonoskiej wyrypy, czerwiec 2021. Przecież Wojtek by nam tego nie darował :) Więcej w relacji - Karkonosze 2021.

Strona 1 z 40
Jesteś tutaj: Home Czytelnia Relacje LAURA

Na naszej stronie wykorzystywane są pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z naszych serwisów. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij w AKCEPTUJĘ. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej w naszej Polityce Prywatności ( zobacz ).

EU Cookie Directive Module Information