Główna zawartość

poniedziałek, 11 czerwiec 2018 20:08

Rychleby

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Pojechał z nami Tomek, z gustowną parasolką. I zaczęło mżyć, jakoś to opanował - akurat dziewczyny napiły się kawy w staromodnej czeskiej knajpce, gdzie urzekły je panie kelnerki. Potem ruszyliśmy z kopyta, słońce zaświeciło, baranki na niebo wyszły, jako i my za naszym przewodnikiem żywo podążaliśmy. Zieloność wszędzie, strumyczki, skałki i piękny las. Na deser Wieża Borówkowa, źródełka, święty Florian. Meandrowaliśmy wzdłuż granicy, aby odkryć ścieżki przy Lutyni, pomnik ku czci wiernym psom myśliwskim i galerię w lesie. Potem obiad na tarasie w starej celnicy i powrotny spacer. Na szczęście lać zaczęło przy parkingu. Na nic się zdała parasolka. Normalnie plaga :) Ania chociaż na chwilę załatwiła słońce...

wtorek, 05 czerwiec 2018 20:16

Singiel do pokochania

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

I znów powtórzyć należy za klasykiem... Jest taki kraj... W którym można żyć z rowerów, na rowerze i z rowerem. I nikogo to nie dziwi.

Singiel trwał dwa dni. Objechaliśmy polską i czeską stronę. Usiedliśmy przy ognisku z podróżnikiem Łukaszem. Zgubiliśmy się, odnaleźli, poprzyklejaliśmy plastry i obtłukliśmy tyłki. Cały czas przy pięknej pogodzie i klimacie rowerowym. Bardzo ciepło pozdrawiamy Trek Centrum. Děkuji Pánu za tuto zemi :)

Singltrek pod Smrkem Centrum U Kyselky

Ostatnio...

 

wtorek, 29 maj 2018 19:11

Powiatowo na Sportowo - Kobierzyce

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Kobierzyce to zadbana gmina, w której mieszkańcy tworzą zgraną społeczność. To teren do rodzinnego rowerowania - proste technicznie i zadbane ścieżki i drogi, kwiaty w każdej miejscowości, szerokie pola i ten ciągły widok na Ślężę pozwalają miło spędzić czas. Jeśli na dodatek macie towarzystwo, które zna niejedną historię tej gminy, np. taką o żeliwnych latarniach z parku kobierzyckiego, wycieczka staje się podróżą w czasie :) Na zachętę dodamy, że od 1go maja kursuje w weekendy bus z przyczepką rowerową (4,50 zł pasażer i 2,50 zł rower). Cudnie :)

Oto ciekawostka, w Tyńcu nad Ślężą mieściła się komandoria rycerzy maltańskich:

https://www.na-szage.pl/index.php?article=101

https://www.palaceslaska.pl/index.php/indeks-alfabetyczny/t/1833-tyniec-nad-sleza

 

Rozkład busów:

http://www.marcopolo.pl/kobierzyce.html

środa, 23 maj 2018 21:30

Majówka MRU

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

Majówka MRU? 8 dni, 8 nocy pod namiotem, 840 km, najstarszy dąb w Polsce, ławeczka w Krośnie Odrzańskim, 4 przejazdy przez poligon, w tym 2 na partyzanta, zwiedzanie jednego z największych miasteczek treningowych dla wojska w Europie, przejście labiryntem dla komandosów, objazd jezior, miasteczko Michaliny Wisłockiej, 3 godziny jazdy pod ziemią na głębokości 35 - 60 m, podjazd na najwyższy szczyt lubuskiego (całe 227 m n.p.m.) pałace, lasy, pola, łąki, piachy, bruki. Sady kwitły, bzy pachniały, rzepak się żółcił. A na dokrętkę Bory Dolnośląskie i falujące Kaczawy. Jakby miesiąc nas nie było... Serdeczne podziękowania dla Kucharskich i Pana Andrzeja. Pozdrawiamy kręcący Sulęcin. Lubuskie lubię!

Galeria.

poniedziałek, 21 maj 2018 21:22

Kryptonim Pączek

Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Rower bez paliwa nie pojedzie. Najlepszym według koneserów RB jest pączek. Zatem, aby hołd złożyć pączkom, miastu przez wielu ukochanemu i ułagodzić wizerunek maniaków z sakwami, dokonaliśmy objazdu wrocławskich pączkarni. Pełne 29 km. Zgodnie z informacjami naukowymi - pączków nie spaliliśmy :)

Dla Wojtasa.

W mojej sakwie pączek leży.

I myśl moja ku nim bieży.

Jest okrągły, tak jak koło.

Już mi kręci się wesoło.

Myślę o nadzieniu z różą.

Ścieżki od kręcenia kurzą.

I ten słodki z wiórkiem lukier…

Toż to dla mych mięśni cukier.

Gdy zdobędę szczyt, gdzieś hen.

I pokonam dystans ten.

Nie zabierze mi go żona.

Nawet moja przełożona.

Tam nagroda czeka, wiem.

Pączek z sakwy zjem, ach, zjem.

 

 

poniedziałek, 14 maj 2018 21:38

Sponton

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Sponton. Spontanicznie wrzucony do kalendarza został "spontanicznie" odwołany z przyczyn niezależnych, he. I jak to na spontona wyszło odbył się w całości całkiem przypadkowo. Bo jak już się niektórzy w te sakwy spakowali, to pojechali na spacer. Koniec końców grupa uparciuchów tuż po zachodzie słońca spotkała się u podnóża Gór Sowich i po zmroku zaliczyła podjazd na Przełęcz Jugowską i Rymarza. Potem nocleg pod chmurką z widokiem, a rano techniczne zjazdy i asfaltowy wypas do Nowej Rudy pod zabytkowymi wiaduktami. I od początku ... Do góry, tuż obok Góry Wszystkich Świętych, do Wambierzyc, Radkowa, na czeską stronę, aby odpocząć w sportowym pubie w Broumovie i w niedzielne popołudnie przeglądnąć sobotni i piątkowy numer pepikowego dodatku sportowego... I od początku ... Podjazd na Czarnocha, legendarna już karkówka z wiedeńską cebulką i zjazd przez Głuszycę praktycznie aż do samej Świdnicy. Do domu już rzut beretem :) 2 dni, 212 km, MTB RB (Mam Tu Bagaż).