Główna zawartość

wtorek, 26 wrzesień 2017 19:32

Zygmuntówka

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Zygmuntówka to piękna wycieczka. W jedną stronę właściwie cały czas pod górę. W drugą powinno być z góry, ale jak to przy Ślęży bywa, droga wije się niczym wstążka gimnastyczki :) Pogoda dopisała, ale zaorane pola, wiatr na łące przy schronisku i złoty zachód słońca potwierdziły, że to już jesień. Zatem otworzyliśmy sezon jesienny dystansem 145 km i podjazdem na Przełęcz Jugowską, średnie tempo 19 km/h. I gdyby tylko zjazd przez Trzy Buki można zrobić na fullach ...

poniedziałek, 18 wrzesień 2017 19:05

Singiel

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Jest taka kraina, gdzie uśmiech nie schodzi z twarzy umazanej błotem. Kraina, w której rowery są wszędzie. Na drodze, ścieżce, pod restauracją, na samochodzie, w ogródku jako rzeźba. Kraina, gdzie znaki ostrzegają o pieszych, a nie na odwrót. Kraina, gdzie mycie szprych i smarowanie, to celebracja. Kraina, gdzie środkiem pola namiotowego biegnie ścieżka rowerowa. Kraina, gdzie sprzedaje się biżuterię z łańcuchów wyczyszczonych na błysk. Ech... Kraina, gdzie Pani barmanka wsiada na rower i wraca do domu na knedliki i kufel piwa. Kraina, gdzie w barze podają svijańca, żeberka i leci wyścig kolarski w tv. Kraina, gdzie w toalecie papier toaletowy wisi na tarczy hamulcowej i tak jest dobrze. Kraina, gdzie serwetki mogą tkwić pomiędzy poezją roweru i jego doskonałością. Kraina, gdzie na rowerze jesteś niczym w miękkich bamboszach. Kraina, gdzie świat jest piękny i dobry. Kraina, która wkręca na maksa :) I wiem, że nie zrozumiecie, dopóki tego nie spróbujecie ...

Oto singletracki po czeskiej stronie mocy.

Koniecznie odwiedź Kisiela :)

Galeria.

 

środa, 30 sierpień 2017 19:25

Przyrodnik

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Przyrodnik górzysty nie był, ale za to piaszczysty. Przepiękne lasy i mnóstwo ciekawostek. Zacznijmy od Pałacu w Szczodrem, przy którym trwał festyn strażacki, potem Zamek Dobra z Szarikiem i huśtawką na drzewie. Bar u Karola z pierogami dylągowskimi, fragmenty muru berlińskiego w Sosnówce i w końcu arboretum leśne ze wspaniałym miejscem na biwak. Warto odwiedzić ten zakątek.

http://www.arboretumlesne.poznan.lasy.gov.pl/lesnictwa

Po ognisku, noclegu pod gwiazdami rozpoczęliśmy wędrówkę do domu, po drodze odwiedzając rynek w Bierutowie i Oławę. Kucharz w Probusie wie, co robi :)

http://probus.olawa.pl/

I tak jakoś zmęczyliśmy ten weekend, bo cóż nam pozostało :)

Galeria.

środa, 30 sierpień 2017 19:17

Kruk

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Niedowierzanie towarzyszy podróży na Górę Krukową. Piękna aleja kasztanowa, polna droga, niewysokie wzniesienie i miły widok. Kiedyś stała tam wieża widokowa - http://www.labiryntarium.pl/

Ponieważ dzień był jeszcze długi i piękny przy okazji zahaczyliśmy o wystawę rzeźb dożynkowych oraz Przełęcz Tąpadła. Były owce, pies z Syberii o imieniu Niedźwiedź i pizza w remizie. Jak się bawić, to się bawić :)

wtorek, 22 sierpień 2017 18:53

Dezeta

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Dezeta, czyli dziesięć załogi. Ale nas było więcej i każdy miał, co robić i na łódkę się zmieścił :) Upału nie było, za to woda była ciepła, przechyły porządne, bo Jula za sterem, wiatr targał włosy i bieliły się żaglówki. Ponieważ nie lubimy się nudzić, to dzielnie wymyślaliśmy sobie zajęcia albo nicnierobienie. Przy grillu i gitarze szanty prezentowano, na pomoście czytano książki i pojono się kawą, a w nocy wyświetlali spadające Perseidy. Odbywały się spacery po lesie, po deptaku, po plaży, kursy rowerkiem wodnym (miał dogonić dezetę), degustacje i dywagacje nad rozkładaniem namiotu oraz głaskanie psa w ramach terapii (Kajtek pozdrawia wszystkich). Generalnie, nuda, nic się nie działo, nikt się nie spocił, zero przewyższeń. No, jak tak można żyć??

Galeria.

poniedziałek, 21 sierpień 2017 19:41

Destna

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Z Barda do Kłodzka droga rowerowa może być co najmniej nazwana malowniczą. Pięknie zjeżdża się do letniego miasta, które może zauroczyć, bo Kłodzko zyskało w ostatnim czasie na atrakcyjności - kino na leżakach, knajpeczki z czeskim piwem, kawiarnie, tarasy, rejsy oraz liczne zabytki są godne polecenia :) Z Kłodzka momentalnie przemieszczamy się na wieś. Stary Wielisław wita nie tylko smokiem i ET. Te okolice są pełne fajnych miejsc i ciekawych podjazdów. Stamtąd rzutem na taśmę lecimy na Przełęcz Sokołowską. I o ile wcześniej było pod górę, to teraz się zaczyna walka z MTB :) Pogratulować wyznaczenia czarnego szlaku do Czech. Skrzynka czeskiego dla tego, co tam podjedzie - zwłaszcza po błocie... Zabawa przednia, nawet ciągnik tam utknął. Po tym utrapieniu nagle otwiera się Kraj Szczęśliwości i płynie się po rowerowych szlakach. W Czechach małe miasteczko, hospudki, mieszkańcy wychodzą z kuflami pod fontannę, żeby się chłodzić i chłonąć zachód słońca. Przed nami jeszcze kilka km i już siedzimy w przytulnym miejscu i gadamy do północy pod pięknym niebem wśród sosen.

Po nocy pod gwiazdami eksplorujemy Góry Orlickie szlakiem umocnień, ku Wielkiej Deszczowej. Szczyt zdobyty, bunkry objechane, wieża ujarzmiona. Szlakiem Śródsudeckim przez Długopole i Bystrzycę zmierzamy wprost do Kłodzka.

137 km w stylu MTB i szczyt Velka Destna w pamiętniku sakwiarza :)

Fotki.