Główna zawartość

środa, 31 lipiec 2019 17:55

Jastrząb

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Przyjemny spacer z krańca Polski na czeską stronę, czyli Góry Jastrzębie. Cieniste lasy z koloniami pięknych kozaków (sezon grzybiarski RB rozpoczęty...), zielone łąki z widokiem na Śnieżkę, wieże widokowe, malownicze bunkry i wypasione kolano. Do tego wysokie spożycie malin i znakowanie szlaków. Sobota piesza w lajtowym stylu. Jak to mówi NadPrzewodnik: zapraszam, zachęcam, polecam :)

Galeria.

środa, 24 lipiec 2019 21:12

Bóbr w kajaku

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Bóbr jako rzeka ma w sobie pewną idylliczność. Może to przez jaskry wodne, może kaczki niebojaźliwe, może górki wokół, pola złote i łąki zielone. Może przez ważki, moment, gdy przestajesz wiosłować i słyszysz trzepot ich skrzydeł. Po raz kolejny udało nam się zatopić w kwiatach, brodzić w rześkiej wodzie, ciągnąć kajaki i palić ognisko. Jakaś taka romantyczno-wodna idylliczność na tym Bobrze :)

Galeria.

http://kajakiempobobrze.pl/

wtorek, 02 lipiec 2019 20:37

KONESER III

Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Koneser III. Jak to krótko opisać... Robakomat w Grodkowie, stukilometrowy rajd po Opolszczyźnie dla spełnienia marzenia Ani. Opolszczyzna zaskoczyła, Tatarskie Wzgórze, Niemodlińskie Bory, najstarsze arboretum w Polsce z olbrzymimi żywotnikami, kapliczka otapetowana korą z drzew, pałac w Tułowicach, no i oczywiście zamek 100 wież z legendą o Mosznie. Potem zabawny wieczór u czeskiego sąsiada i powrót przez góry, bo przecież Koneser bez gór, to jak rower bez sakw. Zlate Hory, polizane Jeseniky, i podnóże Rychlebów, urocze czeskie miasteczka, zjazdy, podjazdy, przeterminowana czekolada pod dębem. A potem decyzja, że pociąg to tylko wymówka. Powrót do domu przez Niemczańskie Wzgórza o świcie ze 185km dystansem. W końcu są wakacje, trzeba poszaleć... Moszna? No, Moszna!

poniedziałek, 24 czerwiec 2019 19:58

Bieszczady

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Intensywność 100%. Zieleni, wydarzeń, wrażeń.

Połoniny, słońce, mgły, tęcze. Lasy i łąki. Bukiety i rzeki kwiatów. Zapomniane wioski, progi na Sanie. Marsze, kąpiele, ogniska. Grupa LAMA w akcji :)

Relacja Magdy.

Galeria.

poniedziałek, 24 czerwiec 2019 19:49

Rzuć wszystko, wyjedź w Bieszczady

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Czerwcowe Bieszczady

Jest taka kraina, gdzie czas płynie jakby wolniej, zgodnie z naturalnym rytmem przyrody.

Słońce grzeje goręcej, gdy pada deszcz, to siarczyście i ulewnie, a po gromkiej burzy na niebie zarysowuje się kolorowa tęcza. Bogactwo fauny i flory jest niezwykłe. Wchodząc do gęstego lasu czujesz jego nieskończoność , na każdym kroku trafiasz na rośliny niespotykane nigdzie indziej: rosłe paproci, fiołki dackie czy rozmaite gatunki ziół, których zapach tworzy niezwykle aromatyczną mieszankę. Wędrówkę po leśnych ścieżkach uprzyjemniają radosne ptasie trele. Szlaki ludzkich stóp naturalnie przecinają się ze ścieżkami dzikich zwierząt: pełzających, skaczących, fruwających. Tylko tu zobaczysz fioletowego ślimaka, nakrapiane żuczki wielkości pięciozłotówki czy wyjątkowo krwiożercze, przerośnięte mrówki, z którymi spotkanie do przyjemnych nie należy (szczególnie jak drewno na ognisko próbujesz wyciągnąć z mrowiska). Wszystko żyje, pachnie, oddycha… Przy odrobinie szczęścia (albo i pecha, w zależności od okoliczności) można trafić na tropy rysia, przemykającego zająca, pasące się sarny lub ślady bytności potężnego króla tych ziem - niedźwiedzia. Po niekiedy żmudnym podejściu pod górę i przekroczeniu linii lasu czeka na Ciebie nagroda. Wkraczasz na połoniny - soczyste, zielone polany, z których po horyzont rozpościerają się wspaniałe widoki pasm górskich. W czerwcowym słońcu intensywność zieleni jest nienaturalna, jakby podrasowana w photoshopie. Można godzinami spacerować granią przenosząc się z jednej połoniny na kolejną. Albo można też tak po prostu zasiąść na skale, cieszyć oczy pięknem przyrody i nie robić absolutnie nic, a przy tym mieć poczucie, że nie jest to czas stracony. Po wielogodzinnej wędrówce przyjemnie zamoczyć nogi w Sanie, a dzień zakończyć smakowitą kiełbaską z ogniska w towarzystwie zachodzącego słońca.

W tej niezwykłej krainie żyją też niezwykli ludzie: kowboje na huculskich koniach, pędzący środkiem drogi stada krów i silne, niezniszczalne kobiety, o których krążą bieszczadzkie legendy. To tutaj w gęstych zaroślach natrafisz na pozostałości dawnych zabudowań, opustoszałe ruiny cerkwi św. Paraskewy i maleńki cmentarzyk - to jedyne, co pozostało po niegdyś licznie zamieszkałej wsi Krywe. Warto zapoznać się z historią tego miejsca, aby jeszcze bardziej poczuć klimat i atmosferę tych gór.

Tak więc, gdy odczuwasz zmęczenie miejską gonitwą, chcesz odpocząć od pracy, ludzi, cywilizacji, smogu i odetchnąć pełną piersią, kiedy po prostu masz wszystkiego dość… rzuć wszystko i wyjedź w BIESZCZADY! Choćby na kilka dni Laughing

środa, 12 czerwiec 2019 21:14

Ka jak ponton na Kwisie

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Kajaki zamieniły się w pontony. Zatem kąpiel była zabawniejsza, zaliczanie krzaków spektakularne, bo w gronie większym. Niebo błękitne, słońce i rzeka. Czas na relaks :)