Główna zawartość

piątek, 20 grudzień 2019 19:09

Kan(n)ie na Sawannie

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Polska Złota Jesień potrafi płatać figle z deszczem. Ale. Ale nawet w deszczu się złoci złotem - ciemnym i tajemniczym. Dwa dni po drugiej stronie Gór Stołowych. Inny świat, inne ścieżki, masa grzybów i przyjemność chodzenia z chodzenia pomimo pogody. Dwa dni na dwóch kontynentach z noclegiem w jednej dolinie Dolnego Śląska :)

Galeria.

Relacja eMki.

piątek, 20 grudzień 2019 19:03

Kan(n)ie na Sawannie

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Jeśli myślicie, że Góry Stołowe to tylko Szczeliniec i Błędne Skały to się mylicie! W pierwszy weekend października wybraliśmy się na wędrówkę po Stołowych szlakiem nieoczywistym. W poszukiwaniu jesiennych kolorów zajechaliśmy do miejscowości Łężyce koło Dusznik Zdrój (nie mylić z Łężycą, koło Zielonej Góry…).

Polska złota jesień w sobotę niestety nie była nam dana. Przywitała nas jesienna plucha i wysiadając z samochodów każdy z nas zadawał sobie pytanie – iść, czy nie iść... Z jednej strony cieplutki, suchy hotelowy pokoik, a z drugiej górska wycieczka w strugach nieprzerwanie lejącego deszczu.

W końcu wyposażeni w wiele przeciwdeszczowych gadżetów (łącznie z parasolką, która okazała się moim nieodłącznym towarzyszem tego dnia) oraz zapas prowiantu i ciepłej herbaty dzielnie ruszyliśmy w góry. Na zapierające dech panoramy tym razem nie było co liczyć, gdyż wszędzie rozciągała się gęsta mgła, przecinana tylko padającym deszczem. Ale przynajmniej nie przeciskaliśmy się przez tłumy turystów, niewielu było spacerowiczów na górskich szlakach. No i był mistyczny klimacik. Poza deszczem było zaskakująco ciepło - idealna kombinacja warunków dla rozwoju grzybów. I faktycznie na pierwsze jesienne dary lasu nie trzeba było długo czekać. Wystarczyło schylić się po jednego podgrzybka, a zza krzaczka wychylał się kolejny i następny. I tak ten deszczowy spacer między skałkami zamienił się w owocne grzybobranie.

W niedzielę, zachęceni znaczącą poprawą warunków pogodowych, wyruszyliśmy na drugą stronę doliny, gdzie rozciągają się wspaniałe sawanny. Tak tak, można było się poczuć jak na sawannie afrykańskiej, wśród gęstych, powiewających na wietrze traw gdzieniegdzie wyrastały pojedyncze drzewa. Klimatu dodawały rozrzucone niedbale skałki, zza których w każdej chwili mógł wyłonić się dziki zwierz. Może nie gepard, ale jeleń czy lis na pewno. Brnąc po górskiej sawannie zachwycił mnie jeszcze jeden wspaniały i jakże smakowity widok. Na sawannie rosły KANIE! Wielkie jak talerze, a niektóre większe od patelni. Radości z polowania na kanie (te grzybowe, nie latające) nie było końca. Po zrzuceniu grzybowego depozytu w tajnym miejscu odwiedziliśmy jeszcze jeden niezwykle ciekawy obiekt w tej okolicy, a mianowicie świątynię buddyjską (!). W jednej chwili z krajobrazów afrykańskich przenieśliśmy się do Małego Tybetu. Świątynia położona jest w odosobnieniu, otoczona zalesionymi wzgórzami, a dookoła powiewają liczne flagi modlitewne.

I tym sposobem weekendowy wypad w Góry Stołowe zaowocował wędrówką po dwóch innych kontynentach. No po prostu MAGIA!

-MagdaZ-

niedziela, 03 listopad 2019 18:57

Podarek

Oceń ten artykuł
(10 głosów)

RB ponownie zaprasza do wspólnego działania na rzecz hospicjum we Wro. Potrzebują naszego wsparcia pacjenci i ich rodziny. Podarujmy prezenty gwiazdkowe maluchom i wsparcie materialne w życiu codziennym pacjentów. Zbieramy środki czystości i higieny (proszki do prania, płyny do prania/pod prysznic, mydła w płynie, szampony, itp.), które w trakcie opieki są cały czas potrzebne, oraz:
- pościel i ręczniki,
- pampersy dla dorosłych,
- koszulki typu T-shirt w różnych rozmiarach, które są najlepszą odzieżą dla pacjentów,
- przybory szkolne, zabawki, gry, książki i odzież dla dzieciaków,
- słodycze.
Pod opieką są dzieci w wieku od 1 do 16 lat.
Ponieważ mają to być paczki świąteczne fajnie byłoby darować tylko rzeczy nowe. W końcu to mają być prezenty  Dajcie znać, jeśli chcecie się przyłączyć do podarunków. Zbiórka również na SSS.

Piszcie na @ albo FB.

https://www.facebook.com/RazemBezpiecznie/

środa, 16 październik 2019 20:05

Pionier

Oceń ten artykuł
(10 głosów)

Gdyby pionierzy z taką przyjemnością zmierzali do celu, obraz w westernach byłby sielankowy. Ostatki lata w pięknym świetle, tęcza po deszczu, wzgórza, łąki, pola i ruiny zamku...

Posłuchajcie bajki :)

https://www.radioram.pl/articles/view/35249/Pociag-do-historii-Kwietno-i-Chwalimierz-POSLUCHAJ

wtorek, 27 sierpień 2019 18:40

Damski Weekend Lajtowy

Oceń ten artykuł
(16 głosów)

Jagodzianki. Tak można by nazwać maszerujące panie. Jakbyśmy się zmówiły na niebieskie koszulki i objadanie się jagodami. Spacerek na Wysoki Kamień, pełny izering, wieczorne zwiedzanie Szklarskiej, lody, nocny bieg piastów w jadalni, śniadania na wypasie, zaliczona Chata Rumcajsa i Chatka Robaczka. Spokojnie, powolutku i bez wyrypy. Girl power!

Galeria.

wtorek, 20 sierpień 2019 21:39

Tratwy na Biebrzy

Oceń ten artykuł
(11 głosów)

Tratwami po Biebrzy. Przygoda niepodobna do żadnych innych. Niepodobne do innych wrażenia... bo Biebrza jest piękna. W jej toniach znajdziecie las, łąki i pola. I nie chodzi o odbicie otaczających brzegów, ale życie, które przesuwa się pod pokładem, stopami. Siedząc na dachu tratwy widać coś wyjątkowego - przestrzeń. Łąki na kilometry i otwarte niebo, gdzieś zamajaczy las i zakrzyczą żurawie. W blasku słońca, w kołdrze chmur i zwiewnej mgle, przy świetle księżyca i w deszczu jest za każdym razem niesamowita. Biebrza do zakochania jest natychmiastowo.
A konkretnie... to były półtonowe drewniane tratwy z domkami. Domki z dachem, będącym tarasem i miejscem na np. namiot. Tratwa napędzana siłą mięśni - wielkie drągi i wiosła. Były kąpiele w rzece w słońcu i deszczu, grillowanie, opalanie na dachu, patrzenie w wodę, niebo, spacery po łąkach i lasach, krzyżowki po zmroku i książki przy kawie. Olbrzymie nietoperze, zachody słońca, spadające gwiazdy, ryby, ślimaki, lilie wodne, trzciny i bociany. Legenda o Pobojnej, a na koniec łyk zasłużonego biebrzańskiego... Wakacje!

Galeria.
Tratwy.
Pobojna.